KUTNO: Refleksja na temat Mszy św. o uzdrowienie i uwolnienie
W niedzielę, 11 grudnia 2011 r., byłem uczestnikiem wyjątkowej Mszy św. w parafii pw. Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Kutnie. Dlaczego wyjątkowej? Otóż było to chyba pierwsze tego typu wydarzenie w moim mieście, wyjątkowe pod każdym względem. Ciężko opisać słowami efekt, który jest stworzony przez modlitwę, śpiew, pantomimę i wyraźną obecność samego Jezusa Chrystusa!
Na spotkanie złożyło się kilka elementów, a mianowicie Msza św., którą poprowadził ksiądz Łukasz Żaba SAC, pantomima wykonana przez Wspólnotę Przymierza Rodzin MAMRE z Bełchatowa oraz modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie, którą zawdzięczaliśmy obecności członków wspólnot z Bełchatowa, Ożarowa i Kutna. Moje spostrzeżenia są formułowane z punktu widzenia członka obecnej wtedy diakonii muzycznej.
W niedzielny poranek okazało się, że mojej rodziny nie będzie na owej wieczornej mszy. Szczerze się zasmuciłem, ponieważ od dłuższego czasu zabiegałem o obecność moich najbliższych, ale cóż mogłem poradzić. Atmosfera w domu trochę zagęściła się, ponieważ nie omieszkałem im zaprezentować swojego niezadowolenia. Szczególnie miałem tutaj na uwadze moją siostrę. Powiedziałem „Panie Boże, zrobisz jak będziesz chciał”. Pod wieczór spakowałem instrumenty do auta i ruszyłem. Na modlitwie przede mszą usłyszałem słowa, które mówiły, że Jezus będzie tego wieczoru działał szczególnie i w tej chwili poczułem, że wszystko jeszcze da się załatwić. Jeden telefon do domu i rzeczywiście, siostra pomimo nawału pracy domowej zgodziła się, żebym po nią przyjechał. Do mszy zostało tylko 20 minut, a przecież nie mogłem się spóźnić. Zdążyłem! Później okazało się, że dotarła także moja mama. I jak tu nie wołać „Chwała Panu”?!
Zapamiętałem ten wieczór. Towarzyszyła mi niesamowita radość, miałem poczucie, że z Panem nie ma problemów nie do rozwiązania! Jeśli chodzi o samą formę mszy, to wcześniej takiego przeżycia mogłem doświadczyć jedynie w Częstochowie. Z całego serca chciałbym zaprosić wszystkich, którzy to czytają na kolejne msze o uzdrowienie i uwielbienie, które w tej parafii odbywają się regularnie w trzecią niedzielę miesiąca. To trzeba przeżyć!


