KRAKÓW: Oczekiwane wieści z Krakowa
Kiedy rozpoczynałem pracę w Krakowie, ks. Mirek Serzycki powiedział: „Pan Jezus cię kocha i będzie ci błogosławił, abyś szybko wybudował ten kościół”. Nie wiem, czy szybko wybudowałem, ale wiem, że mi Jezus błogosławił. Moim celem było najpierw wybudować wspólnotę parafialną. I to mi się udało. Zwieńczeniem tego dzieła były misje parafialne, które prowadzili ks. Adrian Galbas SAC, już jako prowincjał i ks. Andrzej Partika SAC.
Kazania z Misji Świętych można wysłuchać na naszej stronie parafialnej [www.kraksak.aidg.pl]. Zwieńczeniem budowy świątyni było jej błogosławieństwo, którego dokonał ks. Kardynał Stanisław Dziwisz w obecności ks. Prowincjała Józefa Lasaka, ks. Czesława Parzyszka, ks. Mieczysława Olecha, ks. Jacka Wróbla (tyle pallotynów) i księży z dwóch dekanatów nowohuckich (przybyli w komplecie) i księży pochodzących z parafii. W moich planach było, aby podczas błogosławieństwa świątyni, zatańczyć i zaśpiewać. Niestety, zdolności nie pozwoliły mi na jedno i drugie. Zamiast mnie, poloneza zatańczyli moi przyjaciele z zespołu „Gaduły”, a „moje dziecko” - chór parafialny zaśpiewał, przepięknie zresztą, Alleluja Haendla. To także można i trzeba zobaczyć na naszej parafialnej stronie. Teraz mogę powiedzieć, parafrazując św. Pawła: „wiary ustrzegłem, parafię stworzyłem, kościół wybudowałem, następcy długi pozostawiłem”. Sam udaję się na odpoczynek, o który zadbał ks. Prowincjał. Następna relacja już z Jaroszowic.
| « poprzednia | następna » |
|---|


